Rosyjska propaganda oskarża Polskę o powiązania z zamachem na generała Władimira Aleksiejewa, wiceszefa GRU. Minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak stanowczo zaprzecza tym zarzutom w mediach społecznościowych.
- Rosja oskarża Polskę o udział w zamachu na generała Aleksiejewa z 6 lutego
- Minister Siemoniak nazywa zarzuty „dezinformacją i obłudą”
- Zamachowcem ma być Lubomir Korba, zatrzymany w Dubaju
- Generał GRU odzyskał przytomność po operacji
- FSB twierdzi, że w sprawę zamieszana jest też Ukraina
„Oskarżenia rosyjskiej propagandy o związki polskich służb z ostatnim zamachem w Rosji są całkowicie bezpodstawne” - napisał Siemoniak w mediach społecznościowych. Minister nie pozostawił suchej nitki na rosyjskich zarzutach: „Absolutna dezinformacja i obłuda!”
Zamach przy Szosie Wołokołamskiej
Do ataku na generała Aleksiejewa doszło 6 lutego w Moskwie. Wiceszef Głównego Zarządu Wywiadowczego został kilkakrotnie postrzelony w pobliżu swojego mieszkania przy Szosie Wołokołamskiej. To była precyzyjna akcja - sprawcy najwyraźniej znali rutynę wysokiego oficera GRU.
Aleksiejew trafił do szpitala w stanie krytycznym, ale jak informują rosyjskie media, odzyskał już przytomność po operacji.
Podejrzani: od Dubaju do Kijowa
Według FSB za zamachem stoi Lubomir Korba - obywatel Rosji urodzony na Ukrainie. Mężczyzna został zatrzymany w Dubaju i ekstradowany do Moskwy. To nie była akcja jednoosobowa. Współpracował z nim Wiktor Wasin, który wpadł już w ręce rosyjskich służb w stolicy.
Ale jest jeszcze trzecia postać w tej układance. FSB twierdzi, że w sprawę zamieszana jest Zinaida Sieriebrickaja - która zdążyła uciec na Ukrainę, zanim służby wzięły się za sprawę na poważnie.
Polska w rosyjskim celowniku
Kreml regularnie wini Polskę za różne incydenty na swoim terytorium. Tym razem postanowił połączyć zamach na generała GRU z polskimi służbami. Bez żadnych dowodów, oczywiście.
Reakcja Siemoniaka była błyskawiczna i jednoznaczna. Minister nie ma zamiaru pozwolić na kolejną rundę rosyjskiej propagandy wymierzonej w Polskę. Szczególnie gdy chodzi o tak poważną sprawę jak zamach na wysokiego rangą oficera wywiadu.
Władimir Aleksiejew to jedna z najważniejszych postaci w rosyjskim systemie bezpieczeństwa. Jako wiceszef GRU nadzorował operacje wywiadowcze na całym świecie. Zamach na niego to sygnał, że nawet najwyżsi rangą rosyjscy oficerowie nie czują się bezpieczni we własnej stolicy.
Źródło: Onet Wiadomości


Komentarze