Kamil Stoch nie zdołał zakwalifikować się do finału konkursu indywidualnego na skoczni normalnej podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich Mediolan-Cortina 2026. Trzykrotny mistrz olimpijski, który prawdopodobnie po raz ostatni startuje na igrzyskach, nie ukrywał jednak zadowolenia z samego faktu uczestnictwa w tej prestiżowej imprezie.
- Kamil Stoch nie awansował do finału na skoczni normalnej w Mediolanie
- 37-letni skoczek prawdopodobnie kończy karierę olimpijską
- Kacper Tomasiak zdobył srebrny medal w tym konkursie
- Stoch był chorążym Polski podczas ceremonii otwarcia
- „Chcę się po prostu uśmiechać, cieszyć, pożegnać z kibicami” - powiedział po konkursie
Pożegnanie z marzeniami o kolejnym medalu
Dla 37-letniego skoczka z Zakopanego te igrzyska mają szczególne znaczenie. Jak donosi Eurosport, Stoch po kwalifikacjach nie ukrywał, że liczy się dla niego przede wszystkim radość z uczestnictwa.
„Chcę się po prostu uśmiechać, cieszyć, pożegnać z kibicami”
- powiedział po konkursie.
To może być koniec wielkiej olimpijskiej kariery. Stoch, który w przeszłości triumfował na igrzyskach w Soczi 2014 (dwa złote medale) i w Pjongczangu 2018 (jeden złoty), tym razem musiał zadowolić się rolą obserwatora w finale.
Młoda generacja przejmuje pałeczkę
Konkurs indywidualny na skoczni normalnej wygrał Niemiec Philipp Raimund, ale to srebro Kacpra Tomasiaka było największą polską radością tego dnia. 22-letni skoczek pokazał, że przyszłość polskich skoków jest w dobrych rękach.
Brązowy medal ex aequo zdobyli Gregor Deschwanden ze Szwajcarii i Ren Nikaido z Japonii. Adam Małysz, komentując sukces Tomasiaka, nie krył zachwytu:
„Kacper to the beściak”
- powiedział były mistrz olimpijski.
Stoch jako symbol przejścia pokoleń
Polski Związek Narciarski podkreślał przed igrzyskami, że
„Kamil postawił na klasykę na ZIO 2026”
. Jego obecność w Mediolanie miała być symboliczna - połączenie doświadczenia z młodością reprezentowaną przez Tomasiaka.
Stoch razem z biegaczką Natalią Czerwonką pełnił funkcję chorążego polskiej reprezentacji podczas ceremonii otwarcia igrzysk. To wyróżnienie pokazuje, jak wielkim szacunkiem cieszy się w polskim sporcie.
Choć tym razem medal olimpijski wymknął się spod ręki, Stoch pozostaje jedną z największych legend polskich skoków. Jego dorobek - trzy złote medale olimpijskie, dwa tytuły mistrza świata i trzy zwycięstwa w Turnieju Czterech Skoczni - mówi sam za siebie.
Źródło: Eurosport Polska


Komentarze