Femke Kok stanęła na drugim stopniu podium w biegu na 1000 metrów podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich Milano-Cortina 2026. Holenderka przegrała walkę o złoto z rodaczką Juttą Leerdam zaledwie o 0,28 sekundy.
- Femke Kok zdobyła srebro z czasem 1:12,59 na 1000 m
- Przegrała o 0,28 sekundy z Juttą Leerdam (1:12,31)
- Przez chwilę miała rekord olimpijski, zanim pobiła go rodaczka
- Polki daleko od podium - Czerwonka 15., Bosiek 22.
- Brązowy medal dla Japonki Miho Takagi (1:13,95)
Femke Kok pojechała fenomenalnie i osiągnęła czas 1:12,59, co przez chwilę było rekordem olimpijskim. Holenderka czekała na torze, czy jej wynik wystarczy do złotego medalu.
Leerdam zabrała jej rekord i złoto
W ostatniej parze na starcie stanęła jednak Jutta Leerdam - faworytka całych zawodów. Gwiazda łyżwiarstwa szybkiego poprawiła osiągnięcie koleżanki z kadry i ustanowiła nowy rekord olimpijski 1:12,31.
To był cios dla Kok, która musiała zadowolić się srebrem. Różnica? Zaledwie 0,28 sekundy. Tak niewiele dzieliło ją od złota olimpijskiego.
Leerdam spełniła oczekiwania
Dla 25-letniej Leerdam to pierwszy złoty medal olimpijski w karierze. Na igrzyskach w Pekinie w 2022 roku zajęła drugie miejsce na tym samym dystansie. Tym razem role się odwróciły.
Holenderka była największą faworytką na dystansie 1000 m. W trzech wyścigach Pucharu Świata w tym sezonie za każdym razem wygrywała. Jej porażka w Mediolanie byłaby ogromną sensacją.
Polki daleko od podium
Polskie reprezentantki nie miały szans w walce o medale. Natalia Czerwonka, pięciokrotna olimpijka, zajęła 15. miejsce z czasem 1:16,09. To był równy bieg naszej zawodniczki.
Gorzej poszło Karolinie Bosiek z Tomaszowa Mazowieckiego. 25-latka, która startuje w igrzyskach po raz trzeci, osiągnęła czas 1:16,88 i zajęła 22. pozycję.
Brązowy medal w rękach Miho Takagi z Japonii, która uzyskała czas 1:13,95. Tym samym podium zdominowały specjalistki od średnich dystansów.
Źródło: Polskie Radio 24


Komentarze