Od 5 marca 2026 roku Ukraińcy bez pracy stracą dostęp do bezpłatnej opieki zdrowotnej w Polsce. Nowe przepisy, które czekają na podpis prezydenta, ograniczą świadczenia NFZ tylko do osób pracujących i odprowadzających składki ZUS.
- Bezpłatne leczenie tylko dla pracujących Ukraińców z 5 marca 2026
- Specustawa o pomocy obywatelom Ukrainy zostanie w dużej części uchylona
- Wyjątki: dzieci, kobiety w ciąży, ofiary przemocy - ale tylko ze statusem UKR i PESEL
- Ustawa przeszła przez Sejm i Senat, czeka na podpis prezydenta
- Nowy system ma być jednolity dla wszystkich cudzoziemców z ochroną czasową
Rząd przygotował przepisy wygaszające specustawę o pomocy obywatelom Ukrainy, która obowiązuje od 24 lutego 2022 roku. Jak informuje portal „Rynek Zdrowia”, dokument przeszedł już przez Sejm i Senat.
- Zrealizowany został cel, jakim było przyjęcie tych osób, zapewnienie im legalnego pobytu, a jednocześnie niezbędnego wsparcia - tłumaczył w Sejmie wiceminister MSWiA.
Kto zachowa prawo do darmowego leczenia
Nowe zasady będą jasne: bezpłatne świadczenia NFZ przysługują tylko Ukraińcom, którzy pracują i płacą składki ZUS. To duża zmiana w stosunku do obecnej sytuacji.
Ale są wyjątki. Darmowe leczenie będzie nadal dostępne dla:
• Dzieci poniżej 18 roku życia
• Kobiet w ciąży, podczas porodu i połogu
• Ofiar tortur i gwałtu
• Osób z ośrodków zbiorowego zakwaterowania
Warunek? Muszą mieć numer PESEL i status UKR.
Co to oznacza w praktyce
Zmiana może dotknąć tysiące osób. Ukraińcy, którzy nie pracują - czy to z powodu problemów ze znalezieniem zatrudnienia, opieki nad dziećmi czy problemów zdrowotnych - będą musieli płacić za wizyty lekarskie.
To koniec specjalnego traktowania wprowadzonego po wybuchu wojny. Jak podkreślał wiceminister, specustawa była „wyjątkowym rozwiązaniem przeznaczonym dla uchodźców wojennych z Ukrainy” i przyniosła pozytywne efekty.
Teraz system ma być jednolity dla wszystkich cudzoziemców objętych ochroną czasową. Czy to dobra zmiana? Czas pokaże, jak nowe przepisy wpłyną na sytuację ukraińskich rodzin w Polsce.
Źródło: PulsHR


Komentarze