Reklama

Jekaterina Kurakowa przed Mediolan-Cortina 2026: „Teraz normalnie śpię, wcześniej miałam koszmary”

radiopin_20260206_143049

Jekaterina Kurakowa rozpoczęła swoje drugie igrzyska olimpijskie w zupełnie innym nastroju niż cztery lata temu. Polska łyżwiarka figurowa przyznała w rozmowie z Eurosportem, że tym razem nie ma problemów ze snem i stresem, które trapily ją przed Pekinem 2022.

  • Kurakowa rozpoczęła udział w IO Mediolan-Cortina 2026 od zawodów drużynowych
  • 23-latka czuje się znacznie spokojniej niż przed igrzyskami w Pekinie
  • W styczniu zajęła 9. miejsce na Mistrzostwach Europy w Sheffield
  • Nazwała obecny sezon „światełkiem w tunelu” po okresie regresu
  • To jej drugie igrzyska olimpijskie - w Pekinie była 12.

„Cztery lata temu codziennie miałam problemy ze snem, nie mogłam spać, miałam koszmary, a teraz normalnie śpię, więc jest lepiej” - powiedziała 23-latka po czwartkowym treningu we Włoszech.

Zawody drużynowe jako rozgrzewka

Kurakowa wystąpi w piątek w zawodach drużynowych, które traktuje jako idealną próbę generalną przed rywalizacją solistek. „Bardzo się cieszę. Odbieram to bardziej jako trening, sprawdzenie przed zawodami indywidualnymi” - przyznała w rozmowie z Piotrem Karpińskim.

Reklama

Różnica w podejściu jest ogromna. „Pamiętam, że cztery lata temu tak się stresowałam, że się popłakałam przed startem. Nie radziłam sobie ze stresem, do tego doszła wielka hala, igrzyska olimpijskie, szansa jedna na cztery lata” - wspomina łyżwiarka.

Powrót do formy po okresie kryzysu

Obecny sezon to dla Kurakowej prawdziwe odrodzenie. W styczniu zajęła dziewiąte miejsce na Mistrzostwach Europy w Sheffield, co było sygnałem, że trudny okres ma już za sobą.

„Jest jak światełko w tunelu. Długo było ciemno, żadnego progresu. Poza tym pojawiały się komentarze, w których ludzie twierdzili, że nie wyjdę z tego regresu. Najwyraźniej wszystko to było po coś, teraz w końcu wracam” - mówiła szczerze.

Igrzyska jak „drugie urodziny”

Kurakowa ma też zupełnie inne podejście do samych igrzysk. „Pierwsze igrzyska były dla mnie trochę jak koniec świata, nie wiedziałam, co będzie po nich. Ale udało się wrócić do zwykłego życia” - tłumaczy.

Teraz wszystko wygląda inaczej. „Odbieram je bardziej tak, jakbym w tym roku obchodziła dwa razy urodziny. To są moje” - dodała z uśmiechem.

Dla polskich kibiców łyżwiarstwa figurowego to może być bardzo dobra wiadomość. Kurakowa, która w Pekinie zajęła 12. miejsce, tym razem podchodzi do rywalizacji ze spokojem i radością. A jak wiadomo, spokojne nerwy na lodzie to połowa sukcesu.

Źródło: Eurosport Polska

Autor

Jan Rogowski

Redaktor portalu RadioPin.pl

Reklama

Komentarze

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Reklama