Minister Sprawiedliwości Waldemar Żurek zgodził się przyjąć mandat karny w wysokości 1500 zł za nieustąpienie pierwszeństwa pieszej na przejściu. Jednocześnie zrzekł się immunitetu parlamentarnego.
- Minister Żurek otrzyma mandat 1500 zł i 15 punktów karnych
- Zrzekł się immunitetu, by przyjąć karę
- Incydent nagrany podczas programu „Duży w Maluchu”
- Sprawa zostanie sfinalizowana w sobotę
- Rzeczniczka policji: „wszyscy jesteśmy równi wobec prawa”
Cała sytuacja rozegrała się podczas nagrywania internetowego programu „Duży w Maluchu”. Minister prowadził Fiata 126p, udzielając wywiadu, gdy doszło do wykroczenia drogowego. Kamera uchwyciła moment, w którym Żurek nie przepuścił kobiety na przejściu dla pieszych.
Policja wyjaśnia sprawę
Komenda Wojewódzka Policji w Krakowie potwierdziła, że doszło do wykroczenia. „Za wymuszenie pierwszeństwa na przejściu dla pieszych kierowca jest ukarany mandatem w wysokości 1500 zł oraz dodatkowo 15 punktami karnymi. Tak samo będzie w tym przypadku” - wyjaśniła podinspektor Katarzyna Cisło, rzeczniczka prasowa krakowskiej policji.
Minister nie próbował się wykręcić od odpowiedzialności. Przeciwnie - sam zrzekł się immunitetu, by móc przyjąć mandat.
Żurek: „Nie ma świętych krów”
Sam zainteresowany skomentował sprawę słowami: „Nie ma świętych krów; to dotyczy także mnie”. Dodał też: „Wszyscy jesteśmy równi wobec prawa”.
To nietypowa sytuacja w polskiej polityce. Rzadko zdarza się, by minister tak szybko zrzekł się immunitetu i zgodził się na karę. Sprawa ma zostać sfinalizowana już w sobotę.
Incydent wywołał żywe komentarze w mediach społecznościowych. Jedni chwalą ministra za odpowiedzialną postawę, inni ironizują, że Minister Sprawiedliwości sam złamał prawo. Niezależnie od ocen - sprawa pokazuje, że nawet najwyżsi urzędnicy państwowi nie są ponad prawem.
Źródło: Onet Wiadomości


Komentarze