Koncert Skolima w Lublinie podczas finału WOŚP zakończył się dramatycznym incydentem. Kiedy artysta rzucił koszulkę w tłum, dorosły mężczyzna zaatakował 12-letnią dziewczynkę, która złapała gadżet, dusząc ją i odbierając jej zdobycz.
- Mężczyzna zaatakował 12-latkę, która złapała koszulkę Skolima
- Dziewczynka została podduszona i doznała drgawek
- Incydent miał miejsce podczas koncertu WOŚP w Lublinie 25 stycznia
- Skolim potępił zachowanie napastnika jako „okrutne i skandaliczne”
- Sprawą zajmuje się policja
Do ataku doszło 25 stycznia podczas koncertu w Lublinie. Jak relacjonuje matka poszkodowanej dziewczynki, agresywny mężczyzna nie cofnął się przed przemocą wobec dziecka.
„Zaczął ją popychać i podduszać łokciem, aby uzyskać gadżet od idola. Córka zaczęła płakać i prosić, aby przestał” - opisuje mama 12-latki.
Dziewczynka w szoku po ataku
Stan dziecka był na tyle poważny, że na miejsce wezwano ratowników medycznych. Martynka - bo tak ma na imię poszkodowana - doznała drgawek i skarżyła się na ból w klatce piersiowej po tym, jak napastnik użył wobec niej siły.
Cała sytuacja rozegrała się na oczach setek uczestników finału WOŚP. Atmosfera radości i wspólnego pomagania w mgnieniu oka przerodziła się w dramat.
Skolim reaguje na incydent
Piosenkarz nie pozostawił sprawy bez komentarza. W swoim oświadczeniu jasno potępił zachowanie agresora.
„Sytuacja okrutna, skandaliczna. Nie pochwalam takiego zachowania” - skomentował Skolim.
To nie pierwszy raz, kiedy rzucanie gadżetów w tłum kończy się problemami. Artyści coraz częściej rezygnują z tej praktyki właśnie z obawy przed podobnymi incydentami.
Policja wyjaśnia sprawę
Komenda Miejska Policji w Lublinie potwierdziła, że zajmuje się wyjaśnianiem całego zdarzenia. Na razie nie ujawniono tożsamości napastnika ani ewentualnych zarzutów.
Incydent rzuca cień na tegoroczny finał WOŚP, który miał być świętem dobroczynności i radości. Zamiast tego rodzice zastanawiają się teraz, czy koncerty dla młodzieży są rzeczywiście bezpieczne.

Komentarze