Czwartkowe popołudnie przyniosło dramatyczny zwrot na rynku złota. Kruszec, który jeszcze rano kosztował rekordowe 5600 dolarów za uncję, w ciągu kilku godzin potaniał do poziomu 5232 dolarów.
- Złoto spadło z 5600 do 5232 dolarów za uncję w czwartek
- Przecena nastąpiła po rekordowych wzrostach napędzanych decyzjami Fed
- W skali miesiąca kruszec zyskał ponad 20 proc.
- Tether planuje ulokować 10-15 proc. portfela w fizycznym złocie
- W zeszłym roku ceny złota wzrosły aż o 64 proc.
Ten nagły spadek o 368 dolarów oznacza korektę na poziomie blisko 7 procent. Co ciekawe, przecena nastąpiła w momencie silnego trendu wzrostowego - w ujęciu tygodniowym złoto zyskało ponad 5 proc., a w skali miesiąca wzrosty przekroczyły 20 proc.
Fed i napięcia geopolityczne napędzały wzrosty
Jak podaje serwis Investing.com, wcześniejszy rajd cenowy był reakcją na ostatnie posiedzenie amerykańskiej Rezerwy Federalnej. Fed zdecydował się utrzymać stopy procentowe na niezmienionym poziomie 3,50-3,75 proc.
Decyzja ta, w połączeniu z komentarzami prezesa Jerome’a Powella, rozgrzała rynek metali szlachetnych. Do tego doszły napięcia geopolityczne, które tradycyjnie skłaniają inwestorów do ucieczki w bezpieczne aktywa.
Tether stawia na złoto
Na rynek wpłynęły też plany firmy Tether. Paolo Ardoino, dyrektor generalny spółki, ogłosił zamiar ulokowania od 10 do 15 proc. portfela inwestycyjnego w fizycznym złocie.
„Trudno zdecydować, które lubię najbardziej. To prawie tak, jakbyś miał dwoje dzieci i musiał zdecydować, które jest piękniejsze” - skomentował Ardoino, odnosząc się do wyboru między bitcoinem a złotem.
Dyrektor Tether nie ukrywa optymizmu wobec kruszcu: „Złoto bije rekordy wszech czasów każdego dnia. Dlaczego? Ponieważ wszyscy się boją” - stwierdził.
Rekordowy rok dla złota
I rzeczywiście, jest się czego bać… lub raczej - było. W zeszłym roku ceny złota wzrosły aż o 64 proc., co pokazuje, jak bardzo inwestorzy szukali bezpiecznej przystani.
Czwartkowa przecena może być naturalną korektą po tak dynamicznych wzrostach. Pytanie brzmi: czy to koniec hossy, czy tylko chwilowa przerwa w rajdzie cenowym? Serwisy branżowe nie wskazują na jeden konkretny impuls, który wywołał popołudniową wyprzedaż.
Dla polskich inwestorów te wahania to ważny sygnał. Złoto od lat pozostaje popularnym aktywem w portfelach naszych rodaków, zwłaszcza w czasach niepewności. A tej - jak widać po cenach - nie brakuje.


Komentarze