Reklama

Chorwacja i Słowacja odmawiają Trumpowi. „Nie przystąpimy do Rady Pokoju”

radiopin_20260129_173049

Premier Chorwacji Andrej Plenković ogłosił w środę, że jego kraj na tym etapie nie przystąpi do Rady Pokoju utworzonej przez Donalda Trumpa. To już drugi europejski kraj po Słowacji, który odkłada decyzję w sprawie kontrowersyjnej inicjatywy amerykańskiego prezydenta.

  • Chorwacja odmówiła przystąpienia do Rady Pokoju Trumpa, czekając na stanowisko UE
  • Słowacja także odrzuciła inicjatywę, obawiając się konfliktu z ONZ
  • Kraje chcące stałego członkostwa muszą zapłacić około miliarda dolarów
  • Trump ogłosił swoją inicjatywę w Davos z udziałem 19 liderów
  • Wśród sygnatariuszy znaleźli się Viktor Orban i Javier Milei

Zagrzeb otrzymał zaproszenie do nowej inicjatywy ogłoszonej przez Trumpa w Davos, ale rząd Chorwacji stwierdził, że nie jest to odpowiedni moment na akcesję. Plenković zapowiedział przedstawienie szczegółowych powodów decyzji w późniejszym terminie. Dodał, że Chorwacja czeka na wspólne stanowisko Unii Europejskiej.

Słowacja boi się konfliktu z ONZ

Również Słowacja w środę ogłosiła odmowę. Premier Robert Fico był jeszcze bardziej konkretny w swoich zastrzeżeniach. Podkreślił, że kraj nie chce wspierać instytucji działającej równolegle do ONZ.

Reklama

Rząd w Bratysławie zwrócił uwagę na realny problem. Mogłoby dojść do sytuacji, w której Słowacja, będąc w Radzie Pokoju, musiałaby wybierać między tym gremium a ONZ. To szczególnie ważne, bo kraj dąży do bycia niestałym członkiem Rady Bezpieczeństwa ONZ w latach 2028-2029.

Miliardy dolarów za członkostwo

Jeden szczegół może szczególnie odstraszać potencjalnych członków. Kraje chcące uzyskać stałe członkostwo w Radzie Pokoju muszą wnieść zobowiązanie finansowe w wysokości około miliarda dolarów.

To spore pieniądze nawet dla bogatszych państw europejskich. Dla Słowacji czy Chorwacji to mogą być astronomiczne kwoty w stosunku do budżetów państwa.

Kto już podpisał?

Trump ogłosił swoją inicjatywę w Davos w towarzystwie liderów 19 państw, którzy podpisali kartę założycielską. Wśród sygnatariuszy znaleźli się premier Węgier Viktor Orban i prezydent Argentyny Javier Milei.

Premier Chorwacji wskazał, że w jego kraju trwają oceny prawne i inne analizy propozycji złożonej przez Trumpa. Rozmawiał o tym z prezydentem Zoranem Milanoviciem, który uważa, że zaproszenie powinno trafić do krajowej rady bezpieczeństwa.

Europa wyraźnie podchodzi ostrożnie do nowej inicjatywy Trumpa. Pytanie, ile jeszcze krajów pójdzie śladem Chorwacji i Słowacji.

Autor

Michał Mikołajczak

Redaktor portalu RadioPin.pl

Reklama

Komentarze

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Reklama