Daria Ładocha otworzyła drzwi swojego mieszkania w centrum Warszawy i zaprosiła fanów do środka. Znana kucharka i prezenterka telewizyjna w rozmowie z magazynem „Viva!” zdradziła, dlaczego jej dom nazywa „małą Tajlandią”.
- Daria Ładocha pokazała swoje mieszkanie w centrum Warszawy
- Dom nazywa swoją „małą Tajlandią” ze względu na pamiątki z podróży
- Mieszkanie wypełnione jest przedmiotami z najdalszych zakątków świata
- Kucharka wyznała, że to dla niej prawdziwa przystań spokoju
- Rozmowa ukazała się w magazynie „Viva!”
Dom jak pamiętnik podróży
Wnętrze mieszkania Ładochy to prawdziwa mieszanka kultur i wspomnień. Każdy przedmiot ma swoją historię, a całość tworzy atmosferę, która - jak sama przyznaje - przypomina jej egzotyczne miejsca.
„Gdy wielokrotnie pytano mnie, gdzie chciałabym spędzić urlop, zawsze odpowiadałam, że w swoim domu”
- wyznała kucharka w rozmowie z magazynem.
To nie przypadek. Mieszkanie w samym sercu stolicy to dla niej miejsce, gdzie może się wyciszyć po intensywnych projektach telewizyjnych i promocji swoich książek kulinarnych.
Tajlandia w centrum Warszawy
Dlaczego akurat „mała Tajlandia”? Ładocha przez lata zbierała pamiątki z różnych zakątków świata. Jej mieszkanie wypełniają przedmioty, które przywoziła z kolejnych wypraw - od egzotycznych ozdób po książki z różnych kultur.
Każdy pokój opowiada inną historię. Tu miska ceramiczna z azjatyckiego bazaru, tam tekstylia z dalekich krajów. Wszystko razem tworzy atmosferę, która pozwala jej przenieść się myślami w różne miejsca świata, nie wychodząc z domu.
Jak donosi „Viva!”, autorka książek kulinarnych podkreśla, że jej dom to nie tylko miejsce do życia, ale prawdziwy pamiętnik z podróży. I rzeczywiście - trudno o lepszy sposób na przechowywanie wspomnień niż otaczanie się nimi na co dzień.


Komentarze