Unia Europejska i Indie sfinalizowały negocjacje historycznej umowy o wolnym handlu, która może całkowicie zmienić oblicze niemieckiego eksportu. Porozumienie podpisane w New Delhi wzbudza szczególny entuzjazm w Berlinie, gdzie widzą w nim szansę na odbicie w czasach globalnej niepewności.
- UE i Indie podpisały umowę o wolnym handlu po wieloletnich negocjacjach
- Cła na samochody spadną z 110% do zaledwie 10%
- Niemcy widzą w porozumieniu szansę na nowych partnerów handlowych
- Największe korzyści czekają branżę motoryzacyjną, maszynową i chemiczną
- Równolegle finalizowana jest umowa z państwami Mercosur
„Świat stał się bardziej niepewny, a sojusze, którym ufaliśmy i na których polegaliśmy, zaczynają się rozpadać” - powiedziała Katherina Reiche, niemiecka minister gospodarki i energii, podczas szczytu energetycznego organizowanego przez „Handelsblatt”.
Motoryzacja na pierwszym planie
Największą rewolucję czeka niemiecka branża motoryzacyjna. Umowa przewiduje stopniowe obniżenie ceł na samochody z obecnych 110% do zaledwie 10%. To oznacza, że BMW, Mercedes czy Volkswagen będą mogły konkurować na równych zasadach z lokalnymi producentami na rynku liczącym 1,4 miliarda mieszkańców.
Nie tylko motoryzacja ma powody do zadowolenia. Prostsze procedury i niższe cła otwierają też nowe możliwości dla niemieckich firm z branż maszynowej i chemicznej. To właśnie te sektory stanowią trzon niemieckiego eksportu.
Nowi partnerzy w niepewnych czasach
Minister Reiche podkreśliła, że poszukiwanie nowych sojuszy nie oznacza porzucania dotychczasowych partnerów. Niemcy kontynuują współpracę, nawet jeśli jest trudna, ale równolegle budują relacje z państwami Ameryki Południowej, Bliskiego Wschodu, Kanadą, Australią czy Malezją.
W tym samym czasie trwają prace nad kolejną przełomową umową - z państwami Mercosur, czyli Brazylią, Argentyną, Urugwajem i Paragwajem. To pokazuje skalę niemieckich ambicji w dywersyfikacji partnerów handlowych.
Co to oznacza dla gospodarki?
„Ta umowa tworzy nowe możliwości wzrostu i dobrych miejsc pracy - zarówno w Europie, jak i w Indiach - jednocześnie pogłębiając strategiczne partnerstwo z największą demokracją świata” - komentuje Lars Klingbeil, minister finansów Niemiec.
Indie to obecnie jedna z najszybciej rozwijających się gospodarek świata. Dla niemieckich firm oznacza to dostęp do ogromnego rynku konsumentów, którzy coraz chętniej kupują europejskie produkty. A dla Niemiec? To szansa na odbicie po latach trudności w eksporcie.
Umowa ma zostać ratyfikowana przez parlamenty krajów członkowskich UE. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, pierwsze efekty niemieckie firmy mogą odczuć już w przyszłym roku.


Komentarze