Premier Grenlandii kategorycznie odrzuca roszczenia USA: „Nie chcemy być własnością Ameryki”

fe04cb4b-34b6-4cda-9afa-609d14fde6e1

Premier Grenlandii Jens-Frederik Nielsen wydał stanowcze oświadczenie w odpowiedzi na rosnące naciski ze strony administracji prezydenta Donalda Trumpa dotyczące przejęcia wyspy przez Stany Zjednoczone. „Grenlandia nie chce być własnością USA, ani pod kontrolą USA. Nie chcemy być częścią Stanów Zjednoczonych” – oświadczył Nielsen, dodając, że jeśli Grenlandia ma wybierać między USA a Danią, to wybiera Danię.

Najważniejsze informacje:

  • Premier Grenlandii kategorycznie odrzucił roszczenia USA do przejęcia wyspy
  • Trump zapowiedział działania wobec Grenlandii „czy im się to podoba, czy nie”
  • Prezydent USA mianował specjalnego wysłannika ds. Grenlandii
  • W Kongresie USA złożono projekt ustawy o aneksji Grenlandii
  • Europejscy politycy ostrzegli, że siłowe zajęcie wyspy oznaczałoby koniec NATO
  • USA rozważają wypłatę od 10 000 do 100 000 dolarów dla każdego mieszkańca Grenlandii

Eskalacja napięć między USA a Danią

Sytuacja wokół Grenlandii uległa znacznej eskalacji po tym, jak prezydent Trump w wywiadzie dla New York Times z 9 stycznia stwierdził: „Zrobimy coś z Grenlandią, czy im się to podoba, czy nie”. Trump argumentował, że jeśli USA nie przejmą Grenlandii, zrobią to Rosja albo Chiny, jednocześnie spekulując o wyborze między Grenlandią a NATO.

W odpowiedzi na rosnące napięcia premier Danii Mette Frederiksen przyznała, że „najtrudniejsze dopiero przed nami”. Duński rząd potwierdził również, że wojsko ma prawo natychmiastowej reakcji zbrojnej w przypadku ataku na Grenlandię, powołując się na przepisy obowiązujące od 1952 roku.

Muszę powiedzieć to Stanom Zjednoczonym bardzo wprost. Mówienie o potrzebie przejęcia Grenlandii przez Stany Zjednoczone nie ma podstaw.

— Mette Frederiksen, Premier Danii

Premier Danii ostrzegła również, że relacje ze Stanami Zjednoczonymi znalazły się na rozdrożu, a groźby wobec sojusznika podważają fundamenty NATO.

Kontrowersyjny plan wypłat dla mieszkańców

Najnowsze doniesienia wskazują, że administracja Trumpa rozważa niezwykle kontrowersyjną strategię – wypłacenie ryczałtów od 10 000 do 100 000 dolarów na osobę około 57 000 mieszkańców Grenlandii, jeśli zgodzą się na przyłączenie do USA. Łączny koszt takiej operacji mógłby wynieść nawet 6 miliardów dolarów.

Konkretne działania amerykańskie

Administracja Trumpa podjęła już konkretne kroki w kierunku realizacji swoich planów. Prezydent mianował Jeffa Landry’ego specjalnym wysłannikiem USA ds. Grenlandii, a ministrowie spraw zagranicznych Danii i Grenlandii mają spotkać się z sekretarzem stanu Marco Rubio w najbliższym czasie.

Stephen Miller, doradca ds. bezpieczeństwa krajowego USA, oficjalnie oświadczył, że stanowisko rządu USA jest takie, że Grenlandia powinna należeć do Stanów Zjednoczonych.

Republikański kongresmen Randy Fine złożył w Kongresie projekt ustawy o aneksji Grenlandii, co pokazuje, że naciski na wyspę mają również wsparcie legislacyjne. Rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt stwierdziła przy tym, że „działania militarne są zawsze jedną z dostępnych opcji”, choć sekretarz stanu Marco Rubio wykluczył działania militarne wobec Grenlandii.

Stanowisko Grenlandii i jej mieszkańców

Premier Grenlandii wraz z liderami partii wydał jednoznaczne oświadczenie, że mieszkańcy wyspy nie chcą obywatelstwa amerykańskiego ani duńskiego – chcą pozostać Grenlandczykami.

Nie chcemy być ani Amerykanami, ani Duńczykami – jesteśmy Grenlandczykami

— Mute B. Egede, Premier Grenlandii

Biskupka Grenlandii, Paneeraq Siegstad Munk, również wyraziła zdecydowany sprzeciw, podkreślając, że Grenlandia nie jest na sprzedaż i że to kwestia praw człowieka i godności.

Reakcja europejska

Europejscy politycy zareagowali alarmem na amerykańskie roszczenia. Komisarz UE Andrius Kubilius ostrzegł, że „siłowe zajęcie Grenlandii oznaczałoby koniec NATO”, a przywódcy Francji, Niemiec, Włoch, Polski, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii i Danii wydali wspólne oświadczenie, w którym podkreślili, że „Grenlandia należy do jej mieszkańców”.

Ambasador Danii w Stanach Zjednoczonych, Jesper Moller Sorensen, podkreślił, że fakty historyczne dowodzą przynależności Grenlandii do duńskiego królestwa, co zostało uznane przez ONZ i kolejne administracje USA.

Głosy ekspertów

Eksperci są podzieleni co do konsekwencji amerykańskich planów. Malte Humpert z The Arctic Institute uważa pomysł zamienienia Grenlandii w amerykańską fabrykę metali ziem rzadkich za „science fiction” i „kompletne wariactwo”.

Po co przejmować Grenlandię, skoro można osiągnąć to, czego się chce, po prostu zachowując się właściwie i współpracując?

— Christian Keldsen, dyrektor zarządzający Greenland Business Association

Inni eksperci wskazują, że przejęcie Grenlandii przez USA, czy to poprzez zakup, czy siłą, wywołałoby konsternację wśród ekspertów prawa międzynarodowego i protesty ze strony sojuszników Waszyngtonu. Sugerują jednocześnie, że USA mogą realizować swoje strategiczne interesy w Arktyce bez aneksji Grenlandii.

Grenlandia, autonomiczne terytorium Danii zamieszkałe przez 57 tysięcy osób, znajduje się w centrum geopolitycznych rozgrywek. Sondaże sugerują, że większość Grenlandczyków nie chce należeć do USA, co potwierdza stanowcze stanowisko premiera Nielsena, który już wcześniej powiedział: „Dość tego. Koniec nacisków”.

Źródła

  • wydarzenia.interia.pl
  • TVN24
  • rp.pl
  • businessinsider.com.pl
  • voennoedelo.com
  • wszystkoconajwazniejsze.pl
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze