W czwartek 13 listopada 2025 roku podczas programu „Kropka nad i” w TVN24 doszło do gorącej wymiany zdań między Moniką Olejnik a wicepremierem i ministrem cyfryzacji Krzysztofem Gawkowskim. Wicepremier wypowiedział kontrowersyjne porównanie dotyczące Mariusza Błaszczaka i marszałka Czarzastego, które wywołało oburzenie prowadzącej program. Olejnik zażądała od Gawkowskiego przeprosin, określając jego słowa jako „beznadziejne”. W tle całej sytuacji pojawiła się także kontrowersja związana z wypowiedzią dziennikarki o dziadku Sławomira Mentzena, którą lider Konfederacji stanowczo zdementował. Wydarzenia te wywołały szeroką dyskusję w mediach i polityce.
- Wicepremier Krzysztof Gawkowski podczas programu "Kropka nad i" wypowiedział kontrowersyjne porównanie dotyczące Mariusza Błaszczaka i marszałka Czarzastego.
- Monika Olejnik ostro zareagowała na słowa Gawkowskiego, domagając się od niego przeprosin i określając wypowiedź jako "beznadziejną".
- Gawkowski zaprzeczył, by miał zamiar kogokolwiek obrazić, jednak spór medialny trwa nadal.
- Dodatkowo Olejnik znalazła się w centrum kontrowersji dotyczącej jej wypowiedzi o dziadku Sławomira Mentzena, co polityk stanowczo zdementował.
- Sprawy te wywołały szeroką debatę w mediach i polityce, podkreślając napięcia między politykami a dziennikarzami.
Kontrowersyjne słowa Krzysztofa Gawkowskiego w programie „Kropka nad i”
Podczas czwartkowego wydania programu „Kropka nad i” na antenie TVN24 wicepremier Krzysztof Gawkowski odniósł się do wyboru nowego marszałka oraz stabilności koalicji rządzącej. Jednak największe emocje wzbudził fragment jego wypowiedzi, w którym porównał Mariusza Błaszczaka do marszałka Czarzastego, mówiąc: „Taki z Czarzastego komunista, jak z Błaszczaka”. To stwierdzenie wywołało natychmiastową i ostrą reakcję Moniki Olejnik, prowadzącej program.
Jak podaje portal wprost.pl, dziennikarka nie kryła oburzenia i natychmiast zażądała od wicepremiera przeprosin. W trakcie wymiany zdań Olejnik powiedziała: „Nie, nie, panie premierze, niech pan przeprosi”, określając wypowiedź Gawkowskiego jako „beznadziejną”. W odpowiedzi Gawkowski próbował łagodzić sytuację, tłumacząc, że nie miał intencji obrażania kogokolwiek: „Żeby była jasność, ja nikogo nie obraziłem” – mówił według serwisu plejada.pl.
Reakcje i żądania przeprosin Moniki Olejnik
Monika Olejnik konsekwentnie domagała się od wicepremiera przeprosin, powtarzając swoje stanowisko: „Nie, nie, panie premierze, nie, niech pan przeprosi”. Jak informuje gazeta.pl, sytuacja została określona jako „wpadka w ‘Kropce nad i’”, a słowa ministra zszokowały dziennikarkę i widzów programu.
Portal dorzeczy.pl podkreśla, że Olejnik nazwała wypowiedź Gawkowskiego „żenującym porównaniem” i nie wytrzymała tej sytuacji na antenie. Cała dyskusja wywołała burzę medialną i polityczną, zwracając uwagę na narastające napięcia w ramach koalicji rządzącej, a także na relacje między politykami a mediami. Wydarzenie to stało się przedmiotem szerokich analiz i komentarzy w przestrzeni publicznej.
Kontrowersje wokół wypowiedzi Moniki Olejnik o dziadku Sławomira Mentzena
W trakcie programu Monika Olejnik wywołała kolejną falę kontrowersji, stwierdzając, że dziadek lidera Konfederacji Sławomira Mentzena „był w Wehrmachcie”. Ta wypowiedź spotkała się z natychmiastową i stanowczą reakcją samego Mentzena. Jak podają dziennik.pl oraz goniec.pl, polityk nazwał te słowa „kłamstwem” i podkreślił, że jego dziadek walczył w kampanii wrześniowej, a nie służył w niemieckiej armii.
Według portalu onet.pl, Monika Olejnik później sprostowała swoje słowa, tłumacząc, że chodziło jej o brata dziadka Sławomira Mentzena, jednak ta korekta nie załagodziła całkowicie kontrowersji. Sprawa wywołała szeroką dyskusję publiczną i medialną, a jak wskazuje serwis dorzeczy.pl, ponownie postawiła Sławomira Mentzena w centrum uwagi opinii publicznej i mediów, co dodatkowo zaogniło atmosferę wokół programu.
—
W trakcie programu „Kropka nad i” wyraźnie widać było, jak napięte są dziś relacje między politykami a mediami. Słowa Krzysztofa Gawkowskiego i Moniki Olejnik szybko wywołały ożywioną dyskusję, pokazując, że w polskiej przestrzeni publicznej spory potrafią błyskawicznie rozgrzać społeczną debatę i podkreślić nieustające napięcia między tymi środowiskami.

