W 2024 roku statystyczny Polak mógł kupić za średnie miesięczne wynagrodzenie ponad 2,1 tysiąca butelek piwa, co oznacza wzrost o ponad tysiąc piw w porównaniu z rokiem 2002. To zjawisko wynika przede wszystkim z szybszego tempa wzrostu zarobków niż cen alkoholu, mimo że ceny piwa wzrosły o około 40 proc. w ostatnich pięciu latach. Polska znajduje się pod względem przystępności cenowej alkoholu w środku europejskiej stawki, jednak od 2026 roku planowane są podwyżki akcyzy, które mogą wpłynąć na dalsze wzrosty cen.
- Za średnią pensję w 2024 roku Polak może kupić ponad 2,1 tysiąca butelek piwa, o ponad tysiąc więcej niż 20 lat temu.
- Pomimo wzrostu cen piwa o około 40 proc. w ostatnich latach, rosnące zarobki zwiększają przystępność alkoholu.
- Od 2026 roku planowane są podwyżki akcyzy na piwo o 15 proc., co przełoży się na wzrost cen.
- Sprzedaż piw bezalkoholowych rośnie dynamicznie, stanowiąc coraz ważniejszy segment rynku i symbol świadomego stylu życia.
- Branża piwna stoi przed wyzwaniami związanymi z rosnącymi kosztami produkcji i zmieniającymi się preferencjami konsumentów.
Jednocześnie obserwujemy rosnącą popularność piw bezalkoholowych, które coraz częściej wybierane są jako świadoma alternatywa dla tradycyjnych trunków. Zmieniające się preferencje konsumentów oraz wyzwania branży piwnej wskazują na istotne zmiany na rynku alkoholi w Polsce.
Znaczący wzrost dostępności piwa na przestrzeni 20 lat
Według danych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS), w 2024 roku za średnie miesięczne wynagrodzenie Polak mógł kupić ponad 2,1 tysiąca butelek piwa, co oznacza wzrost o 1307 butelek w porównaniu z rokiem 2002. Ten imponujący wzrost jest efektem szybszego wzrostu średnich zarobków niż cen alkoholu, mimo że ceny piwa wzrosły o około 40 proc. w ciągu ostatnich pięciu lat.
Polska plasuje się w środku europejskiej stawki pod względem przystępności cenowej alkoholu, co potwierdzają dane zarówno WHO, jak i GUS. Jak podaje rynekzdrowia.pl, w 2024 roku można było również kupić o 82 butelki wina więcej niż 20 lat temu, co świadczy o rosnącej sile nabywczej Polaków względem różnych rodzajów alkoholu. Dla porównania, według TVN24 Biznes, najwyższa dostępność piwa jest w Niemczech, gdzie za średnią pensję można kupić aż 42 tysiące butelek, co pokazuje znaczne różnice między krajami europejskimi.
Trendy rynkowe i prognozy na najbliższe lata
Pomimo wzrostu cen, sprzedaż piwa w Polsce spadła o ponad 15 proc. rok temu, a w 2025 roku notowany jest dalszy spadek o ponad 7 proc. rok do roku. To wyraźny sygnał zmieniających się preferencji konsumentów, którzy coraz częściej sięgają po inne rodzaje napojów. Jak informuje rp.pl, rośnie natomiast sprzedaż piw bezalkoholowych, które w 2024 roku odpowiadały za 92 proc. wartości segmentu i stanowią coraz popularniejszą alternatywę dla tradycyjnych piw.
Portal portalspozywczy.pl podaje, że sprzedaż piw bezalkoholowych wzrosła o ponad 250 proc., a 7 na 10 dorosłych Polaków regularnie sięga po tzw. „zerówki”. Piwo bezalkoholowe jest postrzegane jako symbol świadomego stylu życia i wspiera ograniczanie szkód związanych z alkoholem. Potwierdza to ponad połowa respondentów badania cytowanego przez poinformowani.pl, którzy wskazują na zdrowotne i społeczne korzyści wyboru tego typu produktów.
Jednak od 1 stycznia 2026 roku planowane jest podniesienie akcyzy na piwo o 15 proc., co według forsal.pl i biznes.wprost.pl spowoduje wzrost cen piwa o około 16 groszy za butelkę i 66 centów za skrzynkę od lutego 2026 roku. Najwięksi gracze na rynku już zapowiedzieli podwyżki cen, a cena piwa lanego ma wzrosnąć o 7,50 euro za hektolitr, co może wpłynąć na dalsze zmiany w strukturze konsumpcji.
Wyzwania branży piwnej i zmiany konsumenckie
Branża piwna stoi obecnie przed poważnymi wyzwaniami. Bawarski browar Rötz, działający od ponad 100 lat, złożył wniosek o upadłość, co jest efektem rosnących cen energii i surowców, jak podaje portalspozywczy.pl. To sygnał, że nawet długoletnie i ugruntowane firmy muszą zmierzyć się z trudnościami ekonomicznymi i zmieniającym się rynkiem.
Zmieniające się preferencje konsumentów oraz spadek sprzedaży tradycyjnego piwa wymuszają na producentach dostosowanie oferty. Coraz większy nacisk kładzie się na rozwój segmentu piw bezalkoholowych, które zdobywają popularność dzięki swoim właściwościom. Piwa bezalkoholowe mają kaloryczność poniżej 100 kcal na butelkę, co jest istotne dla konsumentów dbających o zdrowie i sylwetkę, podczas gdy tradycyjne piwo zawiera około 200–250 kcal na pół litra, jak wskazuje blogdlakobiet.pl.
Ponadto na rynku popularne są eurolagery, które produkowane są z tanich zamienników surowców i charakteryzują się niską zawartością alkoholu. To wpływa na ich odbiór i pozycjonowanie wśród konsumentów, którzy coraz częściej szukają produktów o wyższej jakości i świadomym składzie.
Rynek piwa w Polsce stoi przed ważnymi zmianami, które w najbliższych latach wpłyną na to, co i jak pijemy. Coraz łatwiejszy dostęp do różnych rodzajów piwa, rosnące zainteresowanie bezalkoholowymi wersjami, a także planowane podwyżki akcyzy – to wszystko sprawi, że branża i jej klienci będą musieli się dostosować do nowych realiów.

