Alysa Liu mogła nie spodziewać się, że jej złoty program na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Mediolanie uruchomi prawdziwą lawinę. „MacArthur Park” Donny Summer ponownie dotarł na szczyt listy Billboard Dance Digital Song Sales - 48 lat po premierze.
- Donna Summer znów na pierwszym miejscu Billboard Dance Digital Song Sales z „MacArthur Park”
- Powrót hitu spowodował występ Alysy Liu podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Mediolanie
- Sprzedaż utworu wzrosła o 575% w tygodniu po występie
- To czwarty pośmiertny numer jeden królowej disco na tej liście
- Oryginalny hit z 1978 roku spędził 3 tygodnie na szczycie Billboard Hot 100
Disco wróciło przez łód
I kto by pomyślał? Zimowa łyżwiarnia stała się sceną dla triumfalnego powrotu disco. Alysa Liu wybrała prawie 18-minutową wersję „MacArthur Park” na swój złoty program i tym samym otworzyła wrota dla najdziwniejszego comebacku w historii muzyki.
Liczby nie kłamią - jak donosi Billboard, sprzedaż utworu skoczyła o 575 procent. Z praktycznie zerowego zainteresowania do 2000 pobrań tygodniowo w okresie od 20 do 26 lutego. Dla kawałka z 1978 roku to fenomen.
„Byłam na szczycie szczęścia, gdy znajdowałam się na lodzie. Nic nie mogło mnie bardziej podnieść” - mówiła Liu po swoim występie. I najwyraźniej publiczność poczuła to samo.
Od Richarda Harrisa do królowej disco
Historia „MacArthur Park” to już sama w sobie niezła jazda. Jimmy Webb napisał ten utwór, Richard Harris jako pierwszy go nagrał w 1968 roku. Ale to dopiero Donna Summer w duecie z Giorgio Morodera i Pete Bellotte stworzyła wersję, która weszła w historię.
Prawie osiemnastominutowa epicka podróż przez disco, ballady i elektroniczne eksperymenty. W 1978 roku trzymała się na pierwszym miejscu Billboard Hot 100 przez trzy tygodnie z rzędu. Teraz robi to samo na liście Dance Digital Song Sales.
„To już czwarty pośmiertny numer jeden Donny Summer na liście Dance Digital Song Sales”
Gdy sport napędza muzykę
Trudno o lepszy przykład na to, jak sport może odmienić losy piosenki. Liu nie tylko zdobyła złoto, ale i przywróciła życie utworowi, który dla wielu młodszych słuchaczy był kompletną niewiadomą.
Disco znów ma swój moment? Może nie do końca. Ale jedno jest pewne - prawdziwe hity potrafią przetrwać dekady i wrócić wtedy, gdy najmniej się tego spodziewamy. A Donna Summer po raz kolejny udowadnia, dlaczego nazywano ją królową tego gatunku.
Źródło: RMF FM


Komentarze